napad duszności yuo TUBE
Wiersze o przyjazni

Temat: KASZEL przy infekcjach-2 lata Diagnozowania na nic
U nas właśnie chyba wreszcie doszliśmy do sedna czyli astmy infekcyjnej tyle że głownym (jesli nie jedynym objawem astmowym jest własnie kaszel (i jest on forma manifestowania duszności). alergia wziewana jest ale to nie ona odpowiada za napady kaszlu tylko kazdy, najmniejszy nawet katarek. Dzieje sie tak niezaleznie od dawki wziewów ale niepodawanie wziewów prowadzi do zapalenia oskrzeli.
obecnie doszłam z lekarką to wniosku że młodemu należy dość szybko zmniejszać dawki wziewów jak tylko kaszel ustępuje: redukcja o połowę po 5 dniach. Używamy głównie nebulizatora ale mam nadzieję w okresach spokoju przejśc wreszcie na tubę; Inhaluję flixotide ale mam nadzieję wreszcie przejść na pulmicort (słabszy steryd) + berodual przy kaszlu.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,577,70391039,70391039,KASZEL_przy_infekcjach_2_lata_Diagnozowania_na_nic.html



Temat: astma bez epizodów duszności?
oprócz tradycyjnej astmy, czyli tej ze świstami i dusznosciami jest takze
wariant kaszlowy - czyli sam męczący kaszel, duszący, u ludzi z wariantem
kaszlowym taki kaszel to atak astmy, a odkrztuszenie zalegajacej wydzieliny ma
go kończyć.
Kaszel zazwyczaj pojawia sie w nocy lub po spotkaniu z alergenem, wystarczy
zmiana temperatury otoczenia, wysiłek, a nawet infekcja.

Wiem o czym piszesz przez ponad rok przechodziłam katusze z kaszlacym dzieckiem
po nocach a w zaostrzeniach kaszlała non stop. Typowe duszności miała z dwa
razy. I ta ciągle zalegajaca wydzielina w nosie i w gardle, przytykała ją
ciągle pociągała nosem, nie raz w nocy słyszałam jak nie mogla jej przełknąć.
A jak stoicie z zatokami przyszczękowymi?? Przy takich problemach lubią być z
nimi problemy. Swego czasu latałam od alergologa do laryngologa. dziś jest tak
dobrze że odstawiłam leki przeciwzapalne wziewne, natomiast na sterydzie
donosowym i antyhistaminie jest cały czas bo nos zapchany. Wydzielina w nosie
ma szklisty kolor. Na początku walki z chorobą robiłam wymazy i badałam tylko
się dało. Okaz zdrowia. Na działanie wziewów też musiałam poczekać, zresztą z
każdego zaostrzenia córa potrzebowała ok. 6-8 tygodni aby dojść do siebie.
Najlepiej na kaszel nocny działa na nią teofilina.
Ponad rok na sterydach wziewnych i wziewach rozszerzajacych oskrzela. Przy
astmie nie podajemy leków przeciwkaszlowych i mukolitycznych przez nebulizator.
Przy nocnych napadach kaszlu miała cięższy oddech i duszący kaszel, wiem jak
wyglądają typowe duszności przy „tradycyjnej” astmie bo mąż taką ma.

Jedno wiem od kiedy zaczeła brać wziewy, to przez rok miala tylko jeden
antybiotyk, ale kaszel był członkiem rodziny :(. Nawet na spacery zabieraliśmy
tubę i lek rozkurczowy. Gdy dostawała ataku kaszlu bo np. podbiegła podjazdem
dla wózków do sklepu od razu musiałam aplikować lek. W nocy natomiast przy
zalepionych drogach oddechowym nie za bardzo działał :(. Ale na roźluźnienie
wydzieliny pomagała podana ciepła woda do picia.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,20341,56539573,56539573,astma_bez_epizodow_dusznosci_.html


Temat: ... gdyby minęła jeszcze godzina już by mnie TU nie było
Ponieważ moja córka często choruje na zapalenie krtani, chciałabym napisać, co
wiem o tej chorobie. Po pierwsze nie ma bakteryjnego zapalenia krtani. Jest to
choroba wirusowa, a że występuje najczęściej u alergików, stąd w tej chorobie
oraz towarzyszących napadach duszności stosuje się leki antyalergiczne. Z
pewnością nie ma sensu podawać w czasie zapalenia krtani antybiotyków, ja w
ogóle nie stosuję żadnych leków oprócz Clemastinum, od razu przy pierwszych
objawch, ponieważ zapalenie krtani mija samo po kilku dniach. Mam też w domu
leki wziewne, sterydowe, ale tu trzeba pamiętać, że potrzebna jest specjalna
tuba do ich podawania, bo inaczej dziecko nie otrzyma odpowiedniej dawki. Ale
mimo duszności nigdy sterydów nie stosowałam, u mnie wystarczało otworzenie
okna i wystawienie buzi dziecka na zewnątrz, by zimne powietrze zadziałało jak
chłodny okład na krtań i zmniejszyło jej obrzęk. Polecam wstrzymanie się z
podawaniem encortonu i innych leków sterydowych do momentu, gdy to nie
zadziała, u większości dzieci otwarcie okna całkiem wystarczy. Czasem moje
dziecko spało nawet do rana w kurtce i czapce, przy otwartym oknie.
Jest to z pewnością choroba, której nie wolno lekceważyć, ale nie należy wpadać
w panikę. U większości dorosłych i starszych dzieci, wyjąwszy przypadki silnej
alergii ze skłonnościami do duszności także z innych powodów, zapalenie krtani
nie stanowi zagrożenia życia. U małych dzieci niestety jest groźne (z powodu
rozmiarów krtani, której światło jest na tyle małe, że łatwo może dojść do
obrzęku, który całkowicie zamyka jej światło), ale przed tragedią można się
ustrzec.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,577,5377839,5377839,_gdyby_minela_jeszcze_godzina_juz_by_mnie_TU_ni.html


Temat: PASOŻYTY DAJĄCE OBJAWY ASTMY / ALERGII
PASOŻYTY DAJĄCE OBJAWY ASTMY / ALERGII
Chciałabym podzielić się z wami moją historią. Mój synek (teraz 5
lat) jest silnym alergikiem, dwa lata temu (mniej więcej, kiedy
synek zaczął chodzić do przedszkola) do objawów skórnych dołączyły
ataki duszności, zwłaszcza nocą. Pediatra, po konsultacji z
alergologiem, stwierdziły początki astmy. Zapisały leki
przeciwhistaminowe, wziewy z pulmicortu, atroventu, singulair,
flixotide, najpierw przez nebulizator, potem przez tubę. Początkowo
je stosowaliśmy, zmienialismy tylko rodzaj leku i dawkę, tak jak
zaleciła lekarka. Jednak kaszel był coraz silniejszy, ataki coraz
częstsze. Byłam przerażona. Na szczęście miałam wsparcie rodziny i
to ona pomogła mi "przejrzeć" na oczy. Czy to przypadkiem nie
pasożyty? Rzeczywiście syn miał wiele objawów: cienie pod oczami,
chudość, pobudzenie, zgrzytanie zębami, właśnie kaszel (napady
kaszlu nasilające się w okolicy pełni i nowiu) - tak na prawdę
wachlarz symptomów chorób pasozytniczych jest szeroki :( Lekarka
mnie wyśmiała - powiedziała, że to zabobony, nie ma co sobie tym
głowy zawracać. Miałam dalej podawać dziecku wziewy, mimo że nie
było poprawy! Jak czytałam ulotki tych leków, to mi się włos jezył
na głowie - ile skutków ubocznych! Przecież to sterydy! Mimo iż mąż
nie był przekonany i oboje baliśmy się kolejnego ataku,
postanowiliśmy odstawić wziewy. W zamian za to zaopatrzylismy się we
wspaniały kompleksowy lek homeopatyczny SANTA HERBA (firmy Lehning)
oraz sól jodobromową iwonicką do inhalacji/kapieli i nastepnym ataku
z duszą na ramieniu podalismy dziecku. Kaszel szybko ustąpił po
dwukrotnym podaniu homeopatii (w 15-min. odstępie). Zdecydowaliśmy
się też zrobić badania w kierunku pasożytów. Wiedzieliśmy, że nie ma
co robić badań kału, gdyż rzadko wychodzą, ponieważ każdy pasożyt ma
inny cykl rozwojowy i w związku z inną częstotliwością
jajeczkuje/cystuje. Ponadto laboranci nie są odpowiednio
przeszkoleni w tym zakresie - często mylnie biorą pasożyty za
leukocyty! Lepiej już takie badania robić w laboratorium
weterynaryjnym, gdzie laboranci są bardziej obeznani z tematem.
Najlepiej jednak badania takie wychodza na aparacie MORA
(biorezonans). I tak zrobilismy naszemu synkowi test tym aparatem i
wyszła ... glista ludzka (to głównie ona daje objawy astmy),
lamblia, owsik, tęgoryjec, węgorek jelitowy, rzęsistek i candida
(grzybica spowodowana lub przynajmniej nasilona przez wziewy
sterydów!) Byliśmy przerażeni i nie mogliśmy z początku w to
uwierzyć. Takie małe dziecko i tyle paskudztwa? Skąd? Przecież nie
żyjemy w slumsach, dbamy o czystość. Taka jest obiegowa opinia -
jeśli masz robaki, to jesteś biedny, brudny ... Nic bardziej
mylnego! Zmieniliśmy pediatrę na takiego, który już nas nie
wyśmiewał, gdy wspominalismy o pasożytach. Przeszliśmy kurację
zentelem, pilismy i nadal profilaktycznie pijemy olej z pestek dyni
(robale strasznie tego nie lubią), piliśmy nalewkę z orzecha
czarnego i specjalnych ziół (vernicadis), popijalismy glistnik ... i
ataki kaszlu przeszły zupełnie, synek zaczął przybierac na wadze,
wrócił mu apetyt, zniknęły cienie spod oczu, stał się spokojniejszy,
przestał w nocy zgrzytać zębami :))) Wiemy, że będziemy musieli
ponawiać kurację, bo robaki lubią wracać, zwłaszcza jak dziecko
chodzi do przedszkola. Ale teraz przynajmniej wiemy, z czym mamy do
czynienia i nie trujemy bez sensu naszego dziecka tymi sterydami,
które tylko osłabiałyby jego organizm. Gdybym wcześniej o tym
wiedziała, na pewno nie dałabym mu ani razu tego paskudztwa. Dlatego
chciałam wam o tym napisać - może z waszymi dziećmi jest podobnie.
Sprawdźcie, a nie ładujcie w nie chemię, bo od niej nie będą
zdrowsze!
Ponieważ na tym forum też był już kiedyś ten temat, ale został
przeniesiony do archiwum, podaje do niego linki:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
f=20341&w=58403471&a=58403471 ,
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
f=20341&w=52278733&a=52278733 .
Zainteresowanym mogę podać namiary na inne źródła.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,20341,86338858,86338858,PASOZYTY_DAJACE_OBJAWY_ASTMY_ALERGII.html


Temat: Pasożyty dające objawy alergii i astmy
Pasożyty dające objawy alergii i astmy
Chciałabym podzielić się z wami moją historią. Mój synek (teraz 5
lat) jest silnym alergikiem, dwa lata temu (mniej więcej, kiedy
synek zaczął chodzić do przedszkola) do objawów skórnych dołączyły
ataki duszności, zwłaszcza nocą. Pediatra, po konsultacji z
alergologiem, stwierdziły początki astmy. Zapisały leki
przeciwhistaminowe, wziewy z pulmicortu, atroventu, singulair,
flixotide, najpierw przez nebulizator, potem przez tubę. Początkowo
je stosowaliśmy, zmienialismy tylko rodzaj leku i dawkę, tak jak
zaleciła lekarka. Jednak kaszel był coraz silniejszy, ataki coraz
częstsze. Byłam przerażona. Na szczęście miałam wsparcie rodziny i
to ona pomogła mi "przejrzeć" na oczy. Czy to przypadkiem nie
pasożyty? Rzeczywiście syn miał wiele objawów: cienie pod oczami,
chudość, pobudzenie, zgrzytanie zębami, właśnie kaszel (napady
kaszlu nasilające się w okolicy pełni i nowiu) - tak na prawdę
wachlarz symptomów chorób pasozytniczych jest szeroki Lekarka
mnie wyśmiała - powiedziała, że to zabobony, nie ma co sobie tym
głowy zawracać. Miałam dalej podawać dziecku wziewy, mimo że nie
było poprawy! Jak czytałam ulotki tych leków, to mi się włos jezył
na głowie - ile skutków ubocznych! Przecież to sterydy! Mimo iż mąż
nie był przekonany i oboje baliśmy się kolejnego ataku,
postanowiliśmy odstawić wziewy. W zamian za to zaopatrzylismy się we
wspaniały kompleksowy lek homeopatyczny SANTA HERBA (firmy Lehning)
oraz sól jodobromową iwonicką do inhalacji/kapieli i nastepnym ataku
z duszą na ramieniu podalismy dziecku. Kaszel szybko ustąpił po
dwukrotnym podaniu homeopatii (w 15-min. odstępie). Zdecydowaliśmy
się też zrobić badania w kierunku pasożytów. Wiedzieliśmy, że nie ma
co robić badań kału, gdyż rzadko wychodzą, ponieważ każdy pasożyt ma
inny cykl rozwojowy i w związku z inną częstotliwością
jajeczkuje/cystuje. Ponadto laboranci nie są odpowiednio
przeszkoleni w tym zakresie - często mylnie biorą pasożyty za
leukocyty! Lepiej już takie badania robić w laboratorium
weterynaryjnym, gdzie laboranci są bardziej obeznani z tematem.
Najlepiej jednak badania takie wychodza na aparacie MORA
(biorezonans). I tak zrobilismy naszemu synkowi test tym aparatem i
wyszła ... glista ludzka (to głównie ona daje objawy astmy),
lamblia, owsik, tęgoryjec, węgorek jelitowy, rzęsistek i candida
(grzybica spowodowana lub przynajmniej nasilona przez wziewy
sterydów!) Byliśmy przerażeni i nie mogliśmy z początku w to
uwierzyć. Takie małe dziecko i tyle paskudztwa? Skąd? Przecież nie
żyjemy w slumsach, dbamy o czystość. Taka jest obiegowa opinia -
jeśli masz robaki, to jesteś biedny, brudny ... Nic bardziej
mylnego! Zmieniliśmy pediatrę na takiego, który już nas nie
wyśmiewał, gdy wspominalismy o pasożytach. Przeszliśmy kurację
zentelem, pilismy i nadal profilaktycznie pijemy olej z pestek dyni
(robale strasznie tego nie lubią), piliśmy nalewkę z orzecha
czarnego i specjalnych ziół (vernicadis), popijalismy glistnik ... i
ataki kaszlu przeszły zupełnie, synek zaczął przybierac na wadze,
wrócił mu apetyt, zniknęły cienie spod oczu, stał się spokojniejszy,
przestał w nocy zgrzytać zębami )) Wiemy, że będziemy musieli
ponawiać kurację, bo robaki lubią wracać, zwłaszcza jak dziecko
chodzi do przedszkola. Ale teraz przynajmniej wiemy, z czym mamy do
czynienia i nie trujemy bez sensu naszego dziecka tymi sterydami,
które tylko osłabiałyby jego organizm. Gdybym wcześniej o tym
wiedziała, na pewno nie dałabym mu ani razu tego paskudztwa. Dlatego
chciałam wam o tym napisać - może z waszymi dziećmi jest podobnie.
Sprawdźcie, a nie ładujcie w nie chemię, bo od niej nie będą
zdrowsze!
Ponieważ na tym forum też był już kiedyś ten temat, ale został
przeniesiony do archiwum, podaje do niego linki:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
f=20341&w=58403471&a=58403471 ,
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
f=20341&w=52278733&a=52278733 .
Zainteresowanym mogę podać namiary na inne źródła.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,578,86360296,86360296,Pasozyty_dajace_objawy_alergii_i_astmy.html




© Wiersze o przyjazni design by e-nordstrom